Jak dziecko urodzi sie zdrowe,to nie wiadomo jak ułoży mu sie życie. Byc moze bedzie bezrobotnym,ale moze tez bedzie kims wybitnym. I ta niewiadoma,co do jego przyszłosci jest fascynujaca. A jak dziecko sie urodzi kalekie,to juz wiemy jak bedzie jego przyszłośc i przyszłośc jego rodziny. Gehenna ,wyrzeczenia i wiele nieprzespanych nocy przez rodziców,a jak rodziców zabraknie? Jak dziecko jest zdrowe,to matka martwi sie o jego zdrowie,a jak dziecko jest kalekie,to matka modli sie o zdrowie dla siebie,bo jak jej zabraknie,to co bedzie z dzieckiem? I dlatego matki kalekich dzieci modla sie o to,żeby dziecko umarło chociaz jeden dzien przed nia-czyli swoja matka. Wówczs matka umeira spokojnei. Bo jakos tak jest ,ze Pan Bóg daje dziecko,ale juz na utrzymanie dziecka ,ani Bóg,ani ksiezą dac nie chca. Malo tego ,ksieza jeszcze biora i z ich punkyu widzenia kalekie dziecko ,to żródło profitów,bo kasa za chrzest,kasa za msze w intencji wyzdrowienia i kasa za pogrzeb. Ale Ty ,rozumiem tez z tych co pochwala dewastacje,bo jak piszesz 'niewazne,ż ekibole niszcza i dewastuja ,wazne,ze do koscioła chodza. Był taki wicepremier Goryszewski.który powiedział;"Niewazne czy Polska bedzie demokratyczna,gospodarna,wolna,niepodległa... najwazniejsze,zeby była katolicka. Juz nie te czasy ,kiedy ludzie byli niepismienni i wiedze o swiecie czerpali z coniedzielnych kazan ksiedza,który mówiac jak życ indoktrynowali ich straszac piekłem i nakładaja c podatki koscielne. Teraz ludzie juz wiedza ,ż epiorun uderzył w stodołe nie dlatego,z eto gniew bozy,tylko dlatego,ż estodoła piorunochronu nie miała. I jeszcze jedno. Jak ja umre,to w niebie bedzie impreza z okazji powrotu syna marnotrawnego. Wytocza beczke dobrego wina i zabija jagnie ,i kiedy ja bede ucztował przy stole ,jako gosc honorowy,to tacy jak Ty bedziecie na tej imprezie zasuwac jako słuzacy,którzy dokąłdaja mi mieso do miski i dolewajac wino do kielicha. Ale nie martw sie ,Ty tez sie posilisz ,cos Ci rzuce z Panskiego stołu