Lepszy taki mały basen kryty niż hala sportowa, na którą nas nie stać. Zrobić mały bssen z pływalnią, taki jak jest w Górze. Do tego jakieś jacuzzi. Dzieci mogłyby chodzić na naukę pływania, a dorośli też popływać lub posiedzieć w jakuzzi. Nie trzeba byłoby dojeżdżać do Leszna, Głogowa czy Góry, gdzie ciężko o wolne miejsca. A hala? Nie wierzę, żevudavsię pozyskać tak duże dofinandowanie, żeby bylo nas stać. Ludzie chcieliby budować się we Wschowie, ale nie ma dróg na nowych osiedlach. Niech tam gmina pokaże jak pozyskuje środki na rozwój. Już się w sumie chwalili, że pozyskali dofinansowanie na remont ulicy Pocztowej i Garbarskiej i teraz cisza.
Dwa dni temu w Gazecie Lubuskiej, ukazał się artykuł "Dworzec - widmo? W Lubuskim jest ich wiele". Już myślałam, że to o naszym "przybytku". Ale traktował on o dworcu w Konotopie, w gminie Kolsko. Otóż tamtejsza wójt weszła w jego posiadanie, pozyskała 5 mln rządowej dotacji i za półtora roku zamierza tam przenieść wiele gminnych instytucji. Zamierza również poddać kosmetycznym zabiegom plac wokół wyremontowanego już obiektu. Z zazdrością przeczytałam artykuł do końca i tak sobie pomyślałam, że może warto podpytać panią wójt, jak doszło do happy endu z PKP w przypadku Konotopu? Bo podobno kto pyta nie błądzi. Nie tylko podobno, a nawet na pewno.
Wolałbym krytą pływalnię i nie tylko ja. Jak nie będzie pogody to i turyści ze Sławy, Lginia czy Wielenia.
Mogłaby być w okolicy ronda przy Wolsztyńskiej a nie jakieś wysypisko.