Jak widać i słychać was z pisu, to was charakteryzuje język szczujni i obrażania wszystkich co mają odmienne zdanie - nie ważne czy to są osoby wam obce czy wasze osoby bliskie z rodziny !!!. Nigdy merytorycznie - ciągle ryki i krzyki w nutę waszego prezydenta i waszych , a la " czarnków OZE SROZE" 😎. Krytykujecie - szcujecie - wyzywacie - obrażacie a samych siebie nazywacie katolikami i patriotami 😂. Pytanie do Pana Boga; - czy takich jak wy katolik bluźnierca Pan Bóg akceptuje??? . Co z was za ludzie, ojcowie, mężowie dziadkowie jak wybieracie a swoich posłów takich jak Mejza, Kowalski, Czarnek, " Pinokio" ....i im podobnych ???. Co z was za ludzie i katolicy ??? Czy te, cytat z ciebie ..." te kaftany i lewatywy...."""" już wam nie pomagają. Wg powiedzenia naszych dziadków , cytat ..." kto kogo tak wyzywa i życzy ten sam się tak nazywa i przeżywa ..." Z Bogiem !!!!
W małych ośrodkach piłka nożna to idealne narzędzie dla lokalnej oligarchii. Biznesmen daje na stroje, polityk załatwia dotację z budżetu gminy, a w zamian obaj dostają lożę szyderców i poczucie władzy nad plebsem. To układ oparty na wzajemnym poklepywaniu się po plecach. Pieniądze, które powinny iść na ścieżki rowerowe, edukację czy kulturę, są pompowane w trzecioligowe przeciętniaki, które nigdy nie wyjdą poza swój powiat.
Symbolem tego marazmu jest chociażby Sława, gdzie ostatni piłkarz, który realnie wybił się ponad poziom trzeciej ligi seniorskiej, zrobił to w latach 90. ubiegłego wieku. Od tego czasu – mimo upływu trzech dekad i setkach tysięcy wpompowanych w lokalne kopanie – panuje absolutna posucha. To dowód na to, że ten system nie jest nastawiony na rozwój talentów, lecz na utrzymanie status quo lokalnych ważniaków, którzy grzeją się przy sukcesach uks-ów.
Boiskowa patologia nie bierze się znikąd. To tam wykuwa się elektorat karmiony prymitywną retoryką. Agresywny batyrowiec – rzekomo silnego, bezkompromisowy mężczyzna, który wszystko załatwia krzykiem i siłą – stał się wzorcem promowanym przez pewne środowiska polityczne.
Widzieliśmy to przy okazji ostatniego wyboru prezydenta Polski. Wyborcza polaryzacja pokazała, jak łatwo zmobilizować tłumy operując najniższymi instynktami, które na co dzień królują na trybunach. Politycy cynicznie wykorzystują tę energię, legitymizując chamstwo pod płaszczykiem "patriotyzmu" i "ludowości". Kartofliska niższych lig stają się poligonem doświadczalnym dla populizmu, gdzie hasło "naszych biją" zastępuje jakąkolwiek debatę merytoryczną.
Nie dziwmy się wynikom reprezentacji narodowej, skoro fundamentem jest ten zgniły, buraczany system.
W polską piłkę pompujemy miliardy (od samorządów, przez kryptowaluty, po spółki skarbu państwa).
Efektem są kompromitacje z europejskimi średniakami i reprezentacja, która na wielkich turniejach najczęściej odgrywa rolę dostarczyciela punktów.
Kultura stadionowa, która promuje agresję zamiast techniki, oraz lokalne układy, które promują "swoich" zamiast zdolnych, tworzą szklany sufit nie do przebicia. Reprezentacja jest tylko wierzchołkiem góry lodowej – lśniącym, ale pustym w środku. Jeśli na samym dole, w Sławie czy Szlichtyngowie, sportem rządzi kumoterstwo i alkoholowa mentalność kibolstwa, to na górze nigdy nie będziemy mieli nowoczesnego futbolu.